Od dziesięciu lat mieszkają pod Drohiczynem – tak trochę na uboczu. Mieszkają ze swoimi ukochanymi psami, tylko że tych psów jest niemal setka. Pytamy - jak doszło do tak niebezpiecznej sytuacji? Niebezpiecznej dla ludzie i dla zwierząt. Odpowiedź na to pytanie nie jest tak oczywista.