Mieszkańcy okolic Siemiatycz protestują. Nie chcą elektrowni wiatrowych tuż przy ich domach, a nowe prawo - tak zwana ustawa wiatrakowa - stoi po ich stronie. Niestety, inwestor okazał się szybszy niż prawo. Wniosek o pozwolenie na budowę złożył do starostwa dwa dni przed wejściem ustawy w życie.