Niespełna dwa tygodnie temu naukowcy z Wrocławia zaprezentowali kleszczołap - urządzenie do wyłapywania kleszczy na trawnikach czy w parkach. W Łomży taka innowacja mogłaby uzyskać nawet osiemset tysięcy złotych dofinansowania. Duże pieniądze na rozwój pomysłów, które naprawdę okażą się przydatne, przedsiębiorcom będzie przyznawał łomżyński Park Przemysłowy. Wszystko to w ramach promocji start up'ów, czyli dobrze rokujących pomysłów biznesowych.

Kluczem do zdobycia dużych pieniędzy na rozwój firmy, jest pomysł. Na taki pomysł wpadli studenci Politechniki Białostockiej. Kilka miesięcy temu skonstruowali robota edukacyjnego Photon.

Robot wygrał prestiżowe konkursy i spodobał się na tyle, że studenci postanowili rozpocząć jego produkcję na szerszą skalę. I tak właśnie powstaje start'up, czyli młode przedsiębiorstwo oferujące produkt dający niemal całkowitą gwarancję sukcesu na rynku. Na rozwinięcie produkcji Photona, studenci będą mogli otrzymać nawet osiemset tysięcy złotych dofinansowania.

Teraz możliwość zdobycia podobnych pieniędzy otwiera się przed mieszkańcami Łomży i regionu łomżyńskiego. Park Przemysłowy Łomża podpisał umowę na realizację unijnego projektu "Platformy startowe dla nowych pomysłów", który ma wesprzeć innowacyjne pomysły biznesowe. - Pomysłodawca jest to osoba fizyczna czy zespół osób fizycznych, którzy przedstawią produkt, który może być, i tak to zostało zapisane, jakby w pierwszym etapie fizycznie przeznaczony do sprzedaży - wyjaśnia Andrzej Kiełczewski z Parku Przemysłowego Łomża.

Pieniądze nie pojawią się jednak od razu. Najpierw projekt przez dziesięć miesięcy będzie podlegał ocenie eksperckiej. Tę wydawać będą między innymi współpracujące z Parkiem uczelnie wyższe, ale także urzędnicy samorządowi. Park Przemysłowy umowę o współpracy podpisał z samorządami z Łomży, Zambrowa, Kolna, Wysokiego Mazowieckiego i Grajewa. - Chcemy, żeby na ile to możliwe, Park Przemysłowy Łomża skorzystał z naszych doświadczeń, naszych urzędników - mówi Lech Szabłowski, wicestarosta powiatu łomżyńskiego.

I dopiero jeśli pomysł młodych przedsiębiorców pomyślnie przejdzie fazę oceniającą, będzie miał szansę na zdobycie ośmiuset tysięcy złotych. Zdaniem ekonomisty, profesora Roberta Ciborowskiego, start-upy nie są jednak rozwiązaniem na bolączki przedsiębiorców. - Z punktu widzenia całościowego, to nie rozwiązuje niczego, bo proszę zwrócić uwagę, że dalej warunki do tego, żeby start'upy powstawały, żeby małe przedsiębiorstwa mogły prowadzić działalność, są złe, są niewystarczające, A zatem bardziej należałoby się skupić na tym, jak stworzyć warunki dla wszystkich, niż wspierać jednoosobowo czy indywidualnie - uważa prof. Robert Ciborowski, ekonomista z Uniwersytetu w Białymstoku.

Nabór wniosków od przedsiębiorców zainteresowanych utworzeniem start'upów ruszy w kwietniu przyszłego roku.

Mekką start'upowców jest dziś Dolina Krzemowa w Kalifornii. Tam pomysłów, które udaje się przekuć na rentowne biznesy jest najwięcej. Czy podobnej erupcji kreatywności możemy spodziewać się i w naszym regionie? Ponieważ do naboru wniosków zostało jeszcze trochę czasu, warto już teraz zastanowić się nad "biznesem życia".