Białostocka Karta Dużej Rodziny miała ułatwić życie rodzinom z przynajmniej trojgiem dzieci. I faktycznie pomaga, ale w Białymstoku pomaga tylko wybranym, bo warunkiem otrzymania karty jest zameldowanie na terenie miasta. Rodziny, które faktycznie mieszkają i pracują w Białymstoku, ale formalnie zameldowane są poza miastem - na kartę liczyć nie mogą. Tak jest łatwiej i sprawniej - mówią urzędnicy.

Tańsze bilety autobusowe, zniżki na pływalnie czy do teatru, niższe opłaty za żłobki i przedszkola - to tylko niektóre z ulg, przysługujących dużym białostockim rodzinom. A tych korzystających z Białostockiej Karty Dużej Rodziny jest już ponad dwa tysiące sześćset. Białostoczanie pomysł jednogłośnie chwalą, ale Białostocka Karta Dużej Rodziny pomaga rodzinom zameldowanym w Białymstoku. To niesprawiedliwe - uważa Bogusław Koniuch ze Stowarzyszenia Miasto Mieszkańców: – Nie może być tak, że ktoś jest dyskryminowany tylko dlatego, że nie posiada zameldowania, które jest archaizmem, przeżytkiem, w sumie zameldowanie o niczym nie świadczy. Dlatego Stowarzyszenie dwukrotnie już - w imieniu rodzin - zaapelowało w tej sprawie do prezydenta miasta Tadeusza Truskolaskiego. Odpowiedź za każdym razem podobna. W ostatnim piśmie z 23 czerwca prezydent odpowiada: „Przyjęcie w Białymstoku kryterium zameldowania na terenie miasta umożliwia przyznanie świadczeń na podstawie obiektywnego kryterium, które jest łatwe do weryfikacji i umożliwia włączenie do programu rodziny niewątpliwie związane ze wspólnotą mieszkańców”.

Pytamy czy nie ma innych narzędzi, które mogłyby zweryfikować czy konkretna rodzina jest związana ze wspólnotą mieszkańców? W imieniu prezydenta, rzecznik potwierdza, że wymóg zameldowania jest najprostszym i najskuteczniejszym sposobem weryfikacji. – Jest to wymóg, który sprawia, że formalności związane z przyznawaniem tych uprawnień są ograniczone do minimum, meldunek bardzo łatwo można zweryfikować – wyjaśnia Urszula Boublej z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Czy w związku z tym, za cenę oszczędności czasu i ograniczenia formalności, niektóre rodziny mają być pozbawione pomocy? Białostoccy radni w tej sprawie mówią jednym głosem. Jeśli to możliwe - zmieńmy kryteria przyznawania Białostockiej Karty Dużej Rodziny. – Jeżeli da się rzeczywiście zweryfikować, kto naprawdę w Białymstoku mieszka, pracuje, prowadzi firmę, odprowadza podatki to chciałbym, żeby takie osoby też mogły korzystać z karty dużej rodziny – mówi Tomasz Madras, radny Białegostoku z Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie uważa radny Zbigniew Nikitorowicz z Platformy Obywatelskiej. Według niego, radni powinni zainteresować się problemem: – Ten problem- może jego skala jest niewielka - ale nawet taki pojedynczy przypadek warto przeanalizować i umożliwić tym ludziom korzystanie z dobrodziejstw karty dużej rodziny.

Wymogu zameldowania na terenie miasta w przyznawaniu karty dużej rodziny nie stosują między innymi Łódź, Wrocław, Elbląg czy Toruń.