Chcą zmienić system szkolenia rowerzystów w całej Polsce. Uważają, że rozwój ścieżek rowerowych nie idzie w parze z edukacją rowerową, szczególnie w szkołach podstawowych. Twórcy projektu "Rowerowa szkoła" zatrzymali się dziś w Białymstoku. Zaprosili też przedstawicieli Wrocławia, Lublina, Krakowa i Olsztyna - by mogli wymieniać się doświadczeniami z przedstawicielami Białegostoku.

Dobra infrastruktura rowerowa - już jest, kuleje edukacja. To zdanie niektórych uczestników konferencji na temat Białegostoku. W odpowiedzi na problem - jeszcze w tym roku, na osiedlu Słoneczny Stok  ma powstać miasteczko rowerowe. W budżecie miasta zapisano na ten cel pół miliona złotych. - Myślę, że czas najwyższy postawić też na edukację, aby dzieci, młodzież - a myślę, że też może i dorosłych, jeśli będzie zainteresowanie - wyedukować trochę w zakresie przepisów, w zakresie bezpiecznego poruszania się po drodze - mówi Michał Freino, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku.

Autorzy projektu "Rowerowa szkoła" mówią, że miasteczko to za mało. Sugerują, by pójść krok dalej, jak Lublin - gdzie nauczyciele uczą dzieci i dorosłych jazdy na rowerze w naturalnych warunkach, czyli w mieście.  - Miasteczka ruchu są ważnym elementem, natomiast na pewno nie zastąpią jazdy wśród samochodów. Pamiętajmy, że  jednym z głównych problemów jest strach przed obecnością samochodów, a można się go wyzbyć tylko i wyłącznie jeżdżąc z nimi na co dzień - uważa Aleksander Wiącek, asystent prezydenta Lublina ds. polityki rowerowej.

To projekt ambitny, który wymaga zmian prawnych - zwiększenia godzin, które szkoły mogłyby wykorzystać na lekcji czy uregulowania nowych zasad nauki jazdy na rowerze - teraz w Lublinie z lekcji w terenie mogą korzystać tylko właściciele kart rowerowych.  - Zmiany prawne, które ułatwią nauczycielom poruszanie się z grupą rowerzystów po ulicach. Z drugiej strony widzimy, że miasta, które odnoszą największe sukcesy jeżeli chodzi o ruch rowerowy to te miasta, w których urzędy włączyły się w tę edukację - dodaje Miłosz Tatara, Kraków Miastem Rowerów.

- Jest to temat nowy. Wcześniej nie było problemu, tych rowerzystów była garstka,  teraz skala jest znacznie większa, w związku z tym jest nowe wyzwanie i trzeba po prostu wyłożyć troszkę pieniędzy na tego typu zajęcia -
przyznaje Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej.

Wiceprezydent Białegostoku odpowiedzialny za komunikację miejską - założeniom projektu "Rowerowa szkoła" nie mówi "nie". - Samo miasteczko to za mało. Na pewno będzie potrzebna, wzorami dobrymi lubelskimi, wrocławskimi, edukacja w postaci dobrego programu edukacji - uważa Robert Jóźwiak wiceprezydent Białegostoku.

Konkretów - na razie brak. Budowa miasteczka będzie pierwszym elementem rozwoju edukacji rowerowej w Białymstoku. Kolejne pomysły - mogą być wdrażane od przyszłego roku. Tymczasem twórcy "Rowerowej szkoły" przenoszą się do kolejnych miast, w których opowiedzą o swoim projekcie. 

Skoro rowery miejskie biją w Białymstoku rekordy popularności, a można z nich korzystać od trzynastego roku życia - to nie ma wątpliwości, trzeba inwestować w edukację rowerową dla dzieci.