Kampus Uniwersytecki w Białymstoku ma nowych lokatorów. Pływają, skaczą, latają, nic nie robią sobie z towarzystwa ludzi. Teren kampusu upodobały sobie żaby, ptaki założyły gniazda.

Oczko za wydziałem matematyki - to miejsce studenci biologii odwiedzają niemal równie często, jak sale wykładowe. I nie po to, by posiedzieć nad wodą. W wodzie - tysiące kijanek. Mają około miesiąca. Na razie niezbyt przypominają żaby. Jednak za dwa, trzy tygodnie zamienią się w prawdziwe płazie piękności. Ogon zniknie, pojawią się nogi.

To, że żaby upodobały sobie teren kampusu, dla naukowców jest niemałym zjawiskiem. - Obserwujemy na świecie taki globalny spadek liczebności płazów. I jak chronić płazy? Właśnie w ten sposób. Tworząc takie drobne oczka. To są miejsca rozrodu, których one potrzebują. W Lesie Zwierzynieckim nie ma takich drobnych oczek, więc to jest niesamowita sytuacja, że tutaj mamy kilkanaście, może kilkaset tysięcy kijanek - mówi Adam Hermaniuk z Instytutu Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.

Takie naturalne laboratorium to dla młodych biologów same korzyści. - Nie musimy chodzić gdzieś daleko w teren, aby poobserwować przyrodę. Mamy wszystko na miejscu - mówi Damian Pogodziński, student biologii. - Przede wszystkim można nauczyć się cyklu rozwojowego takiej żaby, nie tylko z książek. Zaobserwować to na własne oczy, jak to wygląda - dodaje Wojciech Raczkowski, student biologii.

Żaby żywią się owadami. Z ich obecności w mieście skorzystamy wszyscy.

Kampus spodobał się nie tylko żabom. Również ptaki znalazły tu swoje miejsce, a dokładnie jaskółki i pliszki. W gniazdach, które uwiły na elewacji budynku wkrótce pojawią się młode. - To był jeden z zamysłów architekta kampusu, profesora Budzyńskiego, żeby tu architektura i natura istniały w harmonii, i najwyraźniej przyrodzie się ten postulat bardzo spodobał - powiedziała Katarzyna Dziedzik z Uniwersytetu w Białymstoku.