Mamy kolejnego laureata nagrody imienia znanego i cenionego nie tylko w Białymstoku lekarza Krzysztofa Kanigowskiego. Nagrodę otrzymała doktor Helena Kuleszo-Kopystecka. Sama nagroda ma już sześcioletnią historię, została ustanowiona po śmierci doktora Kanigowskiego przez jego bliskich. Wyróżnienie ma zwracać uwagę na potrzebę empatii w zawodzie lekarza. Laureatami - jak mówią fundatorzy - są ludzie, którzy oprócz kompetencji zawodowych mają w sobie wyjątkowe ciepło i życzliwość w stosunku do pacjentów.

Helena Kuleszo-Kopystecka jest onkologiem. Przez wiele lat pracowała w szpitalu onkologicznym. W 1987 roku zainicjowała powstanie Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum, została jego prezesem. Kapituła tak uzasadnia swoją decyzję: „za jej niesłabnącą gotowość niesienia pomocy i ulgi, zwłaszcza za jej starania o zachowanie godności ludzi chorych”. – Największą moją radością jest to, że mogę temu człowiekowi dać uśmiech, pewność, że nie jest opuszczony, że nie jesteś sam, że jesteś wśród ludzi, którzy cię kochają – podkreśla Helena Kuleszo-Kopystecka, laureatka nagrody im. K. Kanigowskiego.

Laureatka otrzymała pamiątkową statuetkę autorstwa białostockiej rzeźbiarki Małgorzaty Niedzielko i sześć tysięcy złotych. Kandydatów do nagrody zgłaszają pacjenci. W tym roku wskazali czterdziestu dwóch lekarzy z całego regionu. – Mało tego, dostaliśmy zgłoszenia nawet spoza w ogóle Podlasia, z Warszawy, Wałbrzycha. Nagroda staje się znana w wymiarze ogólnopolskim, zaczynamy się zastanawiać co dalej? Może trzeba działalność poszerzyć – mówi Ewa Kanigowska-Gedroyć, córka patrona.

Kapituła nominowała do nagrody dziesięcioro lekarzy, niektórzy z nich są w tej roli po raz kolejny. Uroczystość ma już sześcioletnią historię. Jej patron był chirurgiem w wojewódzkim szpitalu w Białymstoku, lekarzem, którego pacjenci i rodzina wspominają jako wyjątkowego, oddanego swojej pracy człowieka.

Nagroda imienia Krzysztofa Kanigowskiego powstała po to, by go upamiętnić, ale też by wskazywać ludzi takich jak on, będących wzorem dla innych.