Białostocka Karta Dużej Rodziny jako element polityki prorodzinnej sprawdza się. Ukłon miasta w stronę rodzin wielodzietnych doceniają mieszkańcy, ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Mankamenty białostockiej Karty Dużej Rodziny dostrzegają przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Mieszkańców. Dziś (16.03) w urzędzie miejskim złożyli petycję z propozycją zmian w zasadach przyznawania karty.

fot. TVP Białystok fot. TVP Białystok Chodzi nam o to, żeby zmienić wizerunek miasta na bardziej prospołeczny. Chyba każdemu o to chodzi, żeby miasto było postrzegane jako miasto dla mieszkańców, w którym władze miasta rozmawiają z mieszkańcami, które jest przychylnie nastawione do mieszkańców – mówi Bogusław Koniuch ze stowarzyszenia Miasto Mieszkańców.

Sztywnym warunkiem przyznania karty jest obowiązek zameldowania rodziny w Białymstoku. Przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Mieszkańców proponują, aby karty mogły być przyznane również rodzinom, które nie są zameldowane w Białymstoku, ale tu mieszkają, pracują, płacą podatki i posyłają dzieci do szkół i przedszkoli. W tej chwili uprawnionych do posiadania białostockiej karty jest około czterech tysięcy rodzin. Do ilu wzrośnie ich liczba po ewentualnym wprowadzeniu zmian - nie wiadomo.

Przypomnijmy - karta przysługuje rodzinom z co najmniej trójką dzieci. Upoważnia do zniżek m. in. na bilety komunikacji miejskiej, wejściówki na baseny i do instytucji kultury.