Jak sprawić, by białostoccy seniorzy czuli się potrzebni swemu miastu - o tym dyskutowano w poniedziałek (15.12.) na konferencji, zorganizowanej przez Fundację Laboratorium Badań i Działań Społecznych SocLab. Fundacja przedstawiła też wyniki badań, których tematem była aktywność społeczna i obywatelska osób w wieku 60 lat i więcej.

Eksperci szacują, że już za sześć lat osoby po 60. roku życia będą stanowiły 1/4 populacji Polski. Problem starzejącego się społeczeństwa będzie jednym z największych problemów w kraju.

Dyskusja o aktywności ludzi starszych jest konieczna. Demografowie przewidują, że za niecałe pół wieku będziemy najstarszym regionem w Europie. Ale czasy, kiedy życie kończyło się tuż po przejściu na emeryturę, dawno minęły. Dziś ludzie często szukają poza domem miejsca dla swojej aktywności. Jest im to po prostu potrzebne. - To jest sposób na życie. To nie jest już znak zapytania - jak ja mam przeżyć? Tylko to jest wykrzyknik. Ja tak żyję, ja się udzielam, jestem wszędzie - mówi Krystyna Szner z Uniwersytetu III Wieku. W praktyce jednak nie zawsze jest tak różowo. Pokazały to badania przeprowadzone wśród białostockich seniorów przez Fundację SocLab.

Diagnoza na temat aktywności obywatelskiej i społecznej ludzi po sześćdziesiątce nie jest optymistyczna. - To, co wydaje nam się bardzo istotne, to jest zobaczenie ogromnego potencjału osób, niewykorzystanego w dużej mierze czy przez miasto, czy nadal jeszcze przez organizacje pozarządowe - powiedziała Katarzyna Sztop-Rutkowska z Fundacji SocLab. Choć to właśnie organizacje pozarządowe starają się najbardziej wykorzystać potencjał seniorów, a także angażują do swoich działań. - Razem proponujemy bardzo szeroką ofertę działań. Z tym, że niestety mamy czasem ograniczoną ilość miejsc, które możemy seniorom przeznaczyć - do udziału oczywiście w tych akcjach. Także to się wiąże ze skromnymi możliwościami finansowymi - mówi Jolanta Wołągiewicz ze Stowarzyszenia Akademia Plus 50.

Ludzie starsi - co potwierdziły badania - są bardzo zainteresowani tym, co dzieje się wokół: na osiedlu czy w mieście. Chcieliby aktywnie uczestniczyć w życiu miasta. Dlatego fundacja SocLab zaproponuje miejskim urzędnikom stworzenie dokumentu na temat polityki senioralnej Białegostoku. Ale to nie jedyny pomysł. - Druga rekomendacja - też bardzo istotna i ważna - to jest wspieranie idei rady seniorów, miejskiej rady seniorów. Ta idea się pojawiła w dwóch organizacjach pozarządowych - Uniwersytecie III Wieku oraz Akademii plus 50. My wspieramy tę ideę - dodaje Katarzyna Sztop-Rutkowska.

W Białymstoku, inaczej niż w innych miastach, nie istnieje też Centrum Seniora. Starsi mieszkańcy miasta mieli znaleźć dla siebie miejsce w centrum organizacji pozarządowych przy ulicy Św. Rocha. Budynek wciąż czeka na dokończenie remontu i nikt nie wie, ile to jeszcze potrwa.