W dzisiejszych czasach niepraktyczne hobby uchodzi za dziwactwo. Mariusz Kochański hobbystycznie zajmuje się ręcznym kopiowaniem planów miast i nie ukrywa, że to dość ekscentryczne zajęcie.

Kopiowanie zaczyna się od naklejenia oryginalnej mapy na szybę. Zrobienie własnoręcznej, dokładnej kopii planu miasta wymaga wręcz anielskiej cierpliwości, a cierpliwość to drugie imię Mariusza Kochańskiego. I jak to w prawdziwej pasji bywa, pierwsze kroki w rzemiośle stawia się już w dzieciństwie. Jak mówi Mariusz Kochański - Pamiętam, jak pierwszą książkę pomalowałem, narysowałem pierwszą ulicę na książce - za co mi się oczywiście dostało od mamy - ale tak się zaczęło. Nie mam pojęcia skąd.

Kiedy jako nastolatek uważnie przestudiował plan Białegostoku zauważył w nim błędy. Napisał list do warszawskiej firmy - wydawcy planu. Firma poprosiła o pomoc w poprawieniu niedociągnięć. W ten sposób już jako 13-latek stworzył profesjonalny plan miasta. Jednak najwięcej przyjemności sprawa mu nie kopiowanie, a tworzenie od podstaw własnych, wymyślonych miast. Planuje i sam nazywa wszystko - od ulic przez szkoły, urzędy, szpitale, restauracje, parki. Jak dodaje Mariusz Kochański - To właściwie jeszcze więcej frajdy mi daje, niż robienie tych oryginalnych planów miasta, z tego względu, że to pozwala mi po prostu na wymyślenie tego miasta. Dać wodze fantazji, wyobraźnia działa.

Mariusz Kochański jest też kolekcjonerem planów miast. Do dziś zebrał ich około 380. Marzy, by stworzyć atlas polskich powiatów z dokładnymi planami każdego z nich. Sam przyznaje, że swoje hobby traktuje jako dziwactwo, ale czy świat bez ekscentryków nie byłby nudny?

(mk)
za: Obiektyw TVP Białystok